Alzheimer – czy można go pokonać?

Jednym ze schorzeń neurodegeneracyjnych, które jest szczególnie dotkliwe dla osób starszych i ich rodzin, jest choroba Alzheimera (AD-Alzheimer Disease). Jak donosi WHO (Światowa Organizacja Zdrowia), do 2050 roku liczba zachorowań na demencję zwiększy się z 50 do ponad 150 milionów. WHO oszacowało, że koszty związane z tą chorobą wzrosną z 818 miliardów dolarów do 2 bilionów dolarów i przekroczą ponad 1% PKB USA. Na takie prognozy składa się m.in fakt, że wzrasta średnia długość życia, a odsetek osób starszych, cierpiących na choroby neurodegeneracyjne zwiększa się. Niestety, rezultaty w wykrywaniu, monitorowaniu, leczeniu tych chorób nie są zadowalające, a przeznaczone na te cele fundusze nie są współmierne do rezultatów. WHO systematycznie pracuje nad stworzeniem systemu, który będzie umożliwiał szybkie i rzetelne zbieranie danych dotyczących profilaktyki i leczenia choroby. Aktualnie takie informacje zbiera i przekazuje około pięćdziesiąt państw, a Światowa Organizacja Zdrowia planuje do 2025 roku rozszerzyć ten system o kolejne.


Czym tak właściwie jest choroba Alzheimera? Jest to schorzenie zwyrodnieniowe ośrodkowego układu nerwowego prowadzące do śmierci. W diagnozowaniu, a także określaniu stadium choroby pomocna jest Skala Ogólnej Deterioracji. Według niej można wyróżnić siedem etapów postępowania choroby:

  • pierwszy etap: brak zaburzeń pamięci,
  • drugi etap: poczucie trudności w przypominaniu sobie słów,
  • trzeci etap: pogorszenie sprawności zawodowej (do 7 lat),
  • czwarty etap: wymaganie pomocy w złożonych zadaniach, np. planowanie przyjęcia, wypełnianie rachunków (do 2 lat),
  • piąty etap: wymaganie pomocy przy doborze ubrań (do 2 lat),
  • szósty etap:
    • wymaganie pomocy przy ubieraniu (do 3 lat),
    • wymaganie pomocy przy czynnościach higienicznych,
    • nietrzymanie moczu,
    • nietrzymanie kału,
  • siódmy etap:
    • ograniczenie mowy do ok. 6 słów,
    • zrozumiały słownik budowany z pojedynczych słów,
    • utrata zdolności chodzenia,
    • utrata zdolności siedzenia,
    • utrata zdolności do uśmiechania się,
    • utrata zdolności do utrzymania uniesionej głowy.

Początkowo może się wydawać, że u chorego po prostu przyspieszają procesy starzenia. Najczęściej schorzenie to diagnozuje się u osób po 50. roku życia, kiedy ma spore problemy z wykonywaniem podstawowych czynności. Chory zapomina o wydarzeniach, które miały miejsce niedawno, lecz dobrze pamięta np. wydarzenia z dzieciństwa. W końcu dochodzi do coraz większego upośledzenia funkcji poznawczych, trudności z wysławianiem się, aż do całkowitej zależności od opiekunów. Szacuje się, że choroba trwa ok. 8 – 14 lat.  Zgon zazwyczaj następuje w wyniku zakażenia odleżyn lub zapalenia płuc, a także z powodu chorób towarzyszących, tj. cukrzyca.


Niestety, przyczyna choroby wciąż jest słabo poznana. Szacuje się, że 1 – 5% przypadków zachorowań ma podłoże genetyczne. Istnieje kilka hipotez, za pomocą których próbowano wyjaśnić przyczynę zachorowania. Hipotezami tymi są:

  • hipoteza cholinergiczna,
  • hipoteza amyloidowa,
  • hipoteza tau,
  • wirus opryszczki pospolitej,
  • stres oksydacyjny.

Aktualnie największą rolę odgrywają hipoteza cholinergiczna i amyloidowa. Według tej drugiej w mózgu odkładają się blaszki amyloidowe, zwane też blaszkami starczymi. Proces powstawania i odkładania się β-amyloidu jest naturalny, jednak u osób cierpiących na AD postępuje według tzw. kaskady amyloidowej. W warunkach prawidłowych w mózgu występuje białko prekursora β-amyloidu (APP). Podczas braku występowania zaburzeń APP jest rozkładane za pomocą enzymów (sekretaz) do rozpuszczalnych peptydów. W wyniku działania β- i γ- sekretaz białko to zostaje rozłożone do form nierozpuszczalnych, które odkładają się wewnątrz- a potem zewnątrzkomórkowo. W efekcie powstają blaszki amyloidowe. Obecność blaszek starczych prowadzi do aktywacji białka tau i powstawania jego nieprawidłowej struktury. To z kolei przyczynia się do niszczenia neuronów, a w następstwie problemów z przekazywaniem impulsów elektrycznych w mózgu. Wraz ze wzrastającą liczbą zdegenerowanych neuronów symptomy choroby uwypuklają się. β-amyloid odkłada się także w naczyniach krwionośnych mózgowia, powodując mikrokrawienia, co skutkuje dalszymi uszkodzeniami narządu.  


Zgodnie z powyższymi hipotezami próbowano opracować i  ustalić właściwą farmakoterapię. Chorobę Alzheimera diagnozuje się na podstawie wywiadu rodzinnego, historii choroby, obserwacji, specjalistycznych badań, a także w oparciu o kryteria schorzenia (NINCDS-ADRDA Alzheimer’s Criteria).Niestety, dostępne na rynku leki działają objawowo i nie eliminują choroby. Stosowane leczenie opiera się na podawaniu blokerów acetylocholinoesterazy (enzymu odpowiedzialnego za rozkład acetylocholiny, która według teorii cholinergicznej odpowiada za rozwój schorzenia). Obecnie leczenie opiera się na czterech lekach, stosowanych w hamowaniu rozwoju tej choroby, tj. donezepil, galantamina, memantyna oraz rywastygmina. Prowadzone są także liczne badania, które mają na celu wyłonienie potencjalnych środków zwalczających tę chorobę.


Za obiecujący w leczeniu uznaje się ekstrakt z liści miłorzębu dwuklapowego (Gingko biloba L.). Dowiedziono, że związki w nim zawarte – flawonoidy i laktony diterpenowe wpływają na krążenie mózgowe oraz mają właściwości antyoksydacyjne. Mimo tych właściwości, ekstrakt nie znalazł  jeszcze zastosowaniu w łagodzeniu lub usuwaniu objawów choroby, ponieważ wyniki niektórych badań są ze sobą sprzeczne.


Z kolei najnowsze doniesienia z Szanghaju mogą sugerować pewien przełom w leczeniu choroby Alzheimera. Pracownicy z Chińskiej Akademii Nauk zajęli się badaniem glonów, a dokładnie brunatnic. Zaobserwowali bowiem, że osoby żywiące się nimi w mniejszym stopniu zapadają na tę chorobę, a także dłużej cieszą się lepszą pamięcią. Lek nosi nazwę Oligomannate – tak samo nazywają się cukry zawarte w brunatnicach wykazujące lecznicze właściwości. W wynikach badań dowiedziono, że polisacharydy z tej grupy hamują rozwój pewnych gatunków bakterii w jelitach. Te mikroorganizmy są odpowiedzialne za rozwój stanów zapalnych w mózgu, które mogą z kolei prowadzić do rozwoju choroby Alzheimera.  Wyniki okazały się na tyle obiecujące, że mimo trwających badań klinicznych, lek został wprowadzony na rynek chiński, a w późniejszym czasie ma on trafić na rynek europejski i amerykański.


Trwały także badania kliniczne dotyczące humanizowanych przeciwciał, tj. Bapineuzumab czy Solanezumab. Badania zakończono w III fazie.  Niestety, dowiedziono, że nie wykazują one skuteczności w leczeniu schorzenia w stopniu łagodnym i umiarkowanym, więc nie trafiły do IV fazy badań.


Choroba Alzheimera, mimo wielu prowadzonych badań, wciąż pozostaje zagadką. Często wyniki przynoszą więcej pytań niż odpowiedzi. Należy jednak mieć nadzieję, że w niedalekiej przyszłości zostanie opracowany lek, który będzie zwalczał chorobę, a nie tylko łagodził jej objawy.


Julia Badura



Źródła:

©  Polskie Towarzystwo Studentów Farmacji  2020

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?

Ta strona używa plików cookie. Więcej informacji

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij