Moja pasja – harcerstwo

Każdy z nas pamięta taki widok – grupa młodych ludzi w specjalnych mundurach, która szykuje się do wyjazdu na obóz, na zbiórkę. Da się słyszeć ich charakterystyczne zawołania. Od razu widać, że mają swoje określone zasady. To harcerze, którzy są gotowi na kolejną przygodę. Jak to jest być harcerzem? Z czym się to wiąże? Opowiada o tym Daria Kaczówka z PTSF Oddział Kraków.

Zaczęło się w pierwszej klasie gimnazjum i trwa aż do dziś. Niektórzy mówią, że powinnam sobie już dawno odpuścić i skupić się na studiach, że jestem już na to za stara. Ale ja wiem, że z tego się nie wyrasta. Jak to się zwykło u nas mawiać – gdy raz się jest harcerzem, to na zawsze.

Jestem Daria, mam 21 lat i studiuję na pierwszym roku farmacji na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Moja przygoda z harcerstwem zaczęła się we wrześniu 2010 roku. Idąc do gimnazjum wiedziałam już, że wstąpię do drużyny harcerskiej na próbę – tak, jak planowało wielu moich znajomych. Jak się okazało, z około dwudziestu chętnych osób z pierwszych klas w drużynie zostałam tylko ja. Otrzymałam barwy drużyny, kupiłam mundur, a wiosną 2012 roku złożyłam Przyrzeczenie Harcerskie. Jest to jedno z najważniejszych chwil dla każdego harcerza, gdyż wtedy na mundurze przybywa jedna „odznaka”, ta najważniejsza – Krzyż Harcerski. Oznacza on, że jest się gotowym do bycia pełnoprawnym harcerzem, a noszenie go na piersi jest dumą każdego z nas.

Potem wszystko potoczyło się szybko – kończąc gimnazjum, otrzymałam propozycję prowadzenia swojej własnej drużyny. Dlatego latem spakowałam plecak i pojechałam na kurs do Częstochowy. Po wakacjach wszystko nabrało tempa. Zaczęłam spotykać się z dziećmi, które potem przez lata pracy nazywałam pieszczotliwie „swoimi dzieciorami”. Byli to uczniowie klas 3-6 szkoły podstawowej.

Co piątek odbywały się zbiórki naszej drużyny. Wiele osób pyta mnie – a co właściwie robicie na takich spotkaniach? Zawsze miałam problem z odpowiedzią, bo tego nie da się  streścić w jednym zdaniu. Oprócz rzeczy oczywistych, takich jak zdobywanie wiedzy o prawie harcerskim, historii skautingu w Polsce i na świecie czy ważnych postaciach, uczyliśmy się o tym, jak się rozwijać robiąc to, co lubimy. Mówiliśmy dużo o pomocy innym, o swoich pasjach, czasem po prostu graliśmy w planszówki. Moim zdaniem harcerstwo to taka szkoła życia, która wcale nie jest nudna. Z racji na wiek, dzieci z mojej drużyny uczyły się wszystkiego poprzez zabawy i gry terenowe. Organizowanie ich to jedna z moich ulubionych rzeczy. Tak samo jak licznych wyjazdów i kilkudniowych biwaków, zawodów z pierwszej pomocy i innych imprez.

Drużynową byłam aż do lutego 2017 roku. W międzyczasie zdobyłam pierwszy stopień instruktorski – przewodnika. Obecnie przymierzam się do rozpoczęcia próby na wyższy stopień, jakim jest podharcmistrzyni. Warto pamiętać, że bycie harcerzem to nie tylko bieganie po lesie – to przede wszystkim długa i czasem trudna praca nad sobą oraz misja niesienia pomocy i wiedzy.

Daria Kaczówka – studentka I roku farmacji na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie oraz członek PTSF Oddział Kraków. Oprócz harcerstwa lubi też grać na gitarze i zazwyczaj potrafi zagrać każdą znaną jej piosenkę. Zainteresowanie muzyką sięga u niej dalej i jej hobby stała się także gra na ukulele. W wolnym czasie ogląda seriale, jeździ w góry i spędza czas z przyjaciółmi. Jest też wolontariuszką w różnych akcjach charytatywnych. Jednak na pierwszym miejscu stawia zawsze harcerstwo, bo jak sama mówi – to nie jest coś, co się umie, a coś, czym się jest.

 

Opracowanie: Ewelina Moneta

©  Polskie Towarzystwo Studentów Farmacji  2018

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?

Ta strona używa plików cookie. Więcej informacji

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij