Moja pasja – wiersze

Farmaceuta to człowiek renesansu – po przeczytaniu dzisiejszego tekstu na usta aż ciśnie się to sformułowanie. Nasz program studiów jest naprawdę niepowtarzalny – biofizyka, łacina, prawo, farmacja przemysłowa. A w tym wszystkim najważniejsza – troska o pacjenta i opieka farmaceutyczna – za tą interdyscyplinarność warto doceniać nasz kierunek. Jednak dla niektórych , to jeszcze za mało! Posłuchajcie jaką pasję odkrył w sobie Michał Lawenda, członek PTSF Lublin!

Największe życiowe pasje powstają często z przypadku, zwykłego zbiegu okoliczności i znalezienia się w odpowiednim miejscu we właściwym czasie. Tak też było i u mnie.

Jestem studentem drugiego roku farmacji i od urodzenia mieszkam w Lublinie. Od kilku lat zajmuję się dość nietypowym zajęciem jak na umysł ścisły: pisaniem wierszy.  Każdego dnia koncentruję swoją uwagę na miareczkowaniu i syntezie związków organicznych ale serce pozostało z literaturą. Wyprzedzając pytania o taką anomalię fizjologiczną: nadal żyję! Jak to często bywa hobby stało się odskocznią od codzienności, moją oazą spokoju i sposobem na wyciszenie. Nie myślę wtedy o jutrzejszym kolokwium, problemy idą w zapomnienie a umysł oczyszcza się ze zmartwień. Przestaję nawet martwić się chemią organiczną, która leży przede mną. Oczywiście Nasze studia mocno ograniczają wolny czas, ale nie pozwolę, aby z tego powodu pasja poszła w niepamięć.

Czemu akurat wiersze? Odpowiedź jest prosta: to zasługa mojego nauczyciela od języka polskiego. Początkowo nie byłem orłem z tego przedmiotu, dlatego niejednokrotnie musiałem pisać wypracowanie po kilka razy, aby zostało zaliczone. W ten oto sposób wzbogaciłem swoje słownictwo, doszlifowałem umiejętność pisania i odnalazłem motywację do rozwoju. Z czasem felietony stały się na tyle dobre, że zacząłem zdobywać wyróżnienia w konkursach literackich nawet na stopniu wojewódzkim. Zawsze preferowałem formy, które pozwalały wyrazić myśli i w pewnym momencie odkryłem, że to właśnie wiersze mogą najlepiej oddać uczucia i emocje autora. Nie ma w nim schematu i sztywnych reguł, które ograniczałyby przekaz. Warto dodać, że za każdą pracą stoją konkretne emocje i wspomnienia towarzyszące osobie piszącej. Od udanej zabawy po zerwanie z dziewczyną. Ciekawie można opisać praktycznie każdą sytuację! 

Pierwsze wiersze powstały już w gimnazjum, jednak patrząc na moją wczesną twórczość były one bardzo płytkie i ubogie. Zaczynałem dopiero eksperymentować i popełniłem wiele rażących błędów. Szczęśliwie w liceum moje prace nabrały nie tylko większej estetyki, ale zyskały również rozbudowaną metaforykę, która jest idealnym sposobem na ukazanie rzeczywistości w sposób dobitny i emocjonalny. Mogę pochwalić się, że pierwszy poważny debiut mam już za sobą. Jest nim publikacja wiersza w tomiku poetyckim: „Unia poetów”. Chciałbym drodzy czytelnicy, abyście czytając go zastanowili się czy przypadkiem nie jest on prawdziwy i w Waszym życiu.

Grzmot… huk! Uderzenie!

Miasto zamarło
Czas jakby stanął
Serce ciągle bije
Wzrok szuka celu
Ekscytacja.
Cisza… spokój…
Życie do ciała już wróciło
Ludzie idą, biegną, galopują
Pośpiech wszędzie widzę
Nie ma czasu do stracenia
Byle do celu! Byle do celu!
Nagle pisk i trzask!
Krew ulicą płynie
Kałuża zachlapała
Czerwień już pokryła
Nikt nie ogląda ciała
Byle do celu! Byle do celu!
Smutek… cierpienie…
Zwierze potrącone
Gorycz je przepełnia
Tchnienie już wyciąga
Obojętność je ogarnia
Już umarło! Już u celu!

 

Przełamując szkole stereotypy uważam, że każdy z Nas odbiera indywidualnie utwory literackie. Nie ma utartego schematu rozumowania i pojmowania rzeczywistości, ponieważ każdy jest unikalny. Jedyny w swoim rodzaju! Dzieje się tak za sprawą naszych doświadczeń, których nie przeżyła żadna inna osoba. Odnosząc się do treści wiersza chciałbym poprosić Was drodzy czytelnicy, abyście nigdy w pędzie kariery, rozwoju naukowego, napiętego grafiku i życia towarzyskiego nie zatracili tego co najważniejsze. Człowieczeństwa. Wystarczy rozejrzeć się, aby zobaczyć wszechobecny pośpiech. Byle do celu! Byle do celu! Proszę Was, zwolnijmy, zatrzymajmy się na chwilę. Przypomnijmy sobie po co kształcimy się. Nie robimy tego tylko dla siebie, ponieważ zawsze po drugiej stronie pozostaje człowiek. Pacjent, student, pracownik – człowiek rozumny, mający własne problemy, uczucia i marzenia.

Michał Lawenda – członek PTSF Lublin, zastępca redaktor naczelnej „Alchemika”. Idealista, który wierzy, że świat może być lepszym miejscem. Zrobi wszystko, aby przyczynić się do tego zarówno jako farmaceuta jak i poeta amator. Wolne chwile przeznacza na różnorodne aktywności jak: bieganie, podróże z przyjaciółmi i wolontariat.

Opracowanie: Paulina Kruk

©  Polskie Towarzystwo Studentów Farmacji  2017

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?

Ta strona używa plików cookie. Więcej informacji

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij