Moja Pasja – Zakładki książkowe

Wśród nas z pewnością znajdzie się wiele osób, których pasją jest czytanie. Uwielbiają powieści, romanse i kryminały. Rzadko kiedy udaje nam się przeczytać obszerny tom w całości – zazwyczaj zaznaczamy stronę tym, co mamy pod ręką i uciekamy do swoich obowiązków. No właśnie – czy ktoś kiedyś zastanawiał się nad znaczeniem zakładki do książki? O swojej pasji dotyczącej kolekcjonowania zakładek opowie Michalina Jabłko z oddziału PTSF Sosnowiec.

Moja pasja to raczej rzadkie hobby. Ludzie słysząc, że kolekcjonuję zakładki do książek, dziwią się. Zastanawiają się: „po co Ci coś takiego”? To „coś” stanowi dla mnie bazę wspomnień. Większość z moich zakładek kupuję sama, podróżując po Polsce czy po świecie i w ten sposób buduję swoją kolekcję. Jednak spora część zbiorów to prezenty, a niektóre z nich posiadają również dedykację.

Jak to wszystko się zaczęło? To stało się pewnej zimy w Bukowinie Tatrzańskiej. Kiedy czytałam książkę, w czasie wyjazdu, denerwowało mnie zapamiętywanie, gdzie skończyłam czytać czy też przekładanie książki skrawkiem papieru (kto nigdy tak nie robił?). Znalazłam na małym straganiku skórzaną zakładkę z odciśniętymi obrazkami i napisem z nazwą miasta. Z jednej zakładki na przestrzeni ponad 10 lat zrobiło się trzysta.

Każda z nich jest inna. Niektóre przedstawiają klasyczne widoki, więc są jak pocztówka, inne to fragmenty obrazów z galerii sztuki. Jednak najcenniejsze są te, które się wyróżniają. To, co je może wyróżniać, to materiał, z którego są zrobione. W swojej kolekcji mam zakładki drewniane, metalowe, skórzane, szyte, filcowe, z papirusu, a nawet ze szkłem weneckim.

Uwielbiam najbardziej te, które są zrobione z rzadko spotykanych materiałów. Do nich zaliczają się drewniane (np. z Wilna), kanadyjska (z drzewa klonowego) oraz prezent na moje osiemnaste urodziny z wizerunkiem Audrey Hepburn; materiałowa z Bułgarii; metalowo-szklana z Wenecji, metalowa z Irlandii; skórzano-metalowa ze Złotej Uliczki w Pradze, skórzane z Rygi, Wiednia czy też Szkocji. Jednak największe wrażenie robi zakładka z Australii, która jest wykonana ze skóry kangura.

Każda z nich ma swoją historię. Najbardziej wspominam te, których upolowanie zajęło mi sporo czasu na bieganie od sklepu do sklepu pytając o „bookmark” albo „marque-page”. Z biegiem lat zauważyłam, że jest ich coraz więcej i łatwiej je znaleźć. Kiedyś wróciłam z pięciodniowego wyjazdu z siedmioma zakładkami, bo: „każda była inna i ładna”. Nie są to kolejne „zdobycze” – przedmioty wrzucane po prostu do pudełka. Kieruję się zasadą, że wszystkie zakładki muszą być co najmniej raz użyte. Przynajmniej raz muszą być wykorzystane do celu, do którego są stworzone, a nie służyć wyłącznie jako pamiątka. Ostatnim moim zakupem są cztery zakładki z Wiednia: klasyczny „Pocałunek” Klimta, Króliki Dürera, nuty Mozarta prosto z Opery oraz różowa- skórzana z Pałacu Schönbrunn.

Kupienie niektórych było powiązane ze wspieraniem akcji charytatywnych. Np. zakup czerwonej z dzwoneczkiem oraz takiej, która przedstawiała fragmenty obrazów z Muzeum Narodowego w Budapeszcie.

Na wspomnienie zasługuje również wspaniałe dzieło jednej z moich koleżanek z grupy. Na pierwszym roku studiów, na urodziny, dostałam zakładkę-mysz wykonaną z filcu, a na niej papierowa część przypięta zamiast brzuszka z podpisami wszystkich osób z grupy.

Moja kolekcja nie tylko przypomina mi o dobrych chwilach, ale także o stratach. Dwie z nich, jedna z Kaszub, a druga z Ameryki Południowej, są prezentem od nieżyjącej już Pani Profesor, która była wychowawczynią mojej klasy w liceum.

Zachęcam wszystkich do lektury ciekawej powieści i… może kolekcjonowania zakładek?

Michalina Jabłko – 3 rok farmacji Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, członkini Komisji Rewizyjnej PTSF Sosnowiec.

Opracowanie: Małgorzata Grabowska

©  Polskie Towarzystwo Studentów Farmacji  2018

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?

Ta strona używa plików cookie. Więcej informacji

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij