Przyszłość Farmaceuty – Praca na Uczelni

Wielu z nas, kończąc studia, zastanawia się nad swoją przyszłością. Jednym z kierunków, którym możemy podążyć, jest praca na uczelni, która pozwala nam rozwijać się zarówno w aspekcie badawczym jak i dydaktycznym. O swojej historii, pracy i zainteresowaniach opowiada magister Maciej Karolak, Asystent w Katedrze Technologii Postaci Leku CM UMK w Bydgoszczy.


Arkadia Ciepłuch: Kiedy powstała pierwsza myśl o tym, by studiować farmację? W jakich okolicznościach?

Maciej Karolak: Pierwsze myśli o studiowaniu farmacji pojawiły się w liceum, w czasie, gdy wielu z nas rozmawiało o swoich potencjalnych planach na przyszłość. Jednak nie był to mój pierwszy wybór jeśli chodziło o kierunek studiów. Nigdy nie potrafiłem dokładnie określić , w jakim kierunku powinienem podążyć, cierpiałem na „klątwę uniwersalności” – radziłem sobie dobrze zarówno w dziedzinach humanistycznych jak i ścisłych. Pomysł na studiowanie farmacji był wynikiem mojego ukierunkowania  w stronę tematów medycznych.

AC: Czy w czasie studiów działał Pan w jakiejś organizacji lub kole naukowym?

MK: Od trzeciego roku studiów byłem jednym ze współzałożycieli i członkiem Koła Naukowego Farmakologii i Farmakodynamiki Molekularnej. Mimo trudnego w tamtym czasie okresu dla Katedry, związanego z nagłą śmiercią profesora Bogusława Hładonia, udało nam się zrealizować dwa małe projekty, dzięki którym zyskałem pewne doświadczenie w zakresie prowadzenia badań, zbierania danych i prezentowania wyników na konferencjach czy zjazdach.

AC: Jak wyglądała Pana ścieżka zawodowa po uzyskaniu tytułu magistra? Pierwsze kroki na rynku pracy?

MK: Już po obronie pracy magisterskiej, a jeszcze przed uzyskaniem dyplomu ukończenia studiów, miałem okazję pracować jako przedstawiciel medyczny w dziedzinie badań laboratoryjnych. Nie były to jednak moje pierwsze kroki na rynku pracy. W trakcie studiów czy też w przerwach wakacyjnych podejmowałem się różnego rodzaju zajęć, np. na stanowisku magazyniera ☺.

Zaraz po uzyskaniu prawa wykonywania zawodu farmaceuty podjąłem pracę w pełnym wymiarze czasu w aptece ogólnodostępnej, jednak po pewnym czasie doszedłem do wniosku, że nie jest to jednak taki rodzaj pracy, który by w 100% spełniał moje oczekiwania. Decyzja o przejściu na uczelnię przyszła dość szybko i naturalnie. Obecnie, pracując już na stanowisku asystenta w Katedrze Technologii Postaci Leku Collegium Medicum UMK, zajmuję się tematami zdecydowanie bardziej odpowiadającymi moim zainteresowaniom.

Nie ukrywam jednak, że doświadczenie zdobyte na poprzednich stanowiskach jest dla mnie bardzo cenne, dlatego też zachęcam wszystkich przyszłych farmaceutów (i nie tylko) do próbowania swoich sił w różnych dziedzinach. Nigdy nie jesteśmy w stanie przewidzieć, kiedy i jak skorzystamy z wcześniej nabytej, interdyscyplinarnej wiedzy i umiejętności, które moim zdaniem są obecnie bardzo dużym atutem zarówno w pracy dydaktycznej jak i naukowej.

AC: Kiedy zdecydował się Pan na pracę na uczelni i dlaczego? Jakie wynikają z tego obowiązki? Jakie są jej plusy i minusy?

MK: Chęć pracy na uczelni pojawiła się u mnie już w trakcie studiów, jednak różne okoliczności sprawiły, że rozpocząłem ją dopiero po około pół roku po ich ukończeniu. Decyzję o podjęciu tego wyzwania podjąłem w oparciu o obraz rynku farmaceutycznego, jaki ukształtował się we mnie po pewnym okresie pracy w aptece ogólnodostępnej. Niestety, niezbyt pasujący do tego, czym chciałbym się zajmować, chociaż to osobny temat na wiele godzin rozmowy.

Praca na uczelni wymaga wielu predyspozycji, które należy posiadać aby właściwie się w niej odnaleźć. Wynikają one z obowiązków, jakie związane są z pracą na stanowiskach naukowo-dydaktycznych. Przy planowaniu i prowadzeniu badań naukowych istotne są takie cechy jak pomysłowość, ale także cierpliwość i umiejętność rozwiązywania problemów. Obecnie praca naukowa realizowana jest często w interdyscyplinarnych zespołach, dlatego doświadczenie z pracą w grupie jest zdecydowanie potrzebne. Innym aspektem pracy na uczelni jest prowadzenie zajęć dydaktycznych. Tutaj wymagana jest przede wszystkim otwartość i umiejętność przekazywania wiedzy w procesie nauczania. Szczególnie w przypadku prowadzenia zajęć dla przyszłych farmaceutów istotna jest wiedza i doświadczenie zdobywane w bezpośredniej pracy w aptekach czy też w zakładach zajmujących się produkcją leków.

Mówiąc o zaletach pracy na uczelni należy zdecydowanie wskazać na jej twórczy charakter, możliwość rozwoju intelektualnego i nawiązywania wielu ciekawych znajomości czy wartościowych kontaktów. Innym plusem jest możliwość wspomagania rozwoju młodych ludzi.

Jeśli chodzi o minusy to trzeba tu wymienić  przede wszystkim wynagrodzenie, jakie otrzymuje się za pracę. Minimalne stawki dla nauczycieli akademickich na każdym ze stanowisk określa rozporządzenie Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego, które dostępne jest do wglądu dla wszystkich zainteresowanych. W rzeczywistości takie właśnie minimalne stawki proponowane są pracownikom, które przy obecnych wynagrodzeniach w sektorze prywatnym, zwłaszcza dla magistrów farmacji, są bardzo niskie.

AC: Z jakiego powodu zdecydował się Pan na studia doktoranckie? Jak one wyglądają? Czy warto? Jakie drzwi otwiera nam tytuł doktora?

MK: Studia doktoranckie to 4-letnie studia trzeciego stopnia, które wyglądają właściwie w taki sam sposób jak studia magisterskie. Uczestnicy mają do zrealizowania określoną liczbę godzin dydaktycznych w kilku różnych przedmiotach, które mogą kończyć się standardowym zaliczeniem albo też egzaminem. Należy zaznaczyć, że jest ich zdecydowanie mniej niż w przypadku studiów pierwszego i drugiego stopnia. Oprócz uczestniczenia w swoich zajęciach doktoranci muszą poświęcić określoną liczbę godzin na współprowadzenie zajęć ze studentami, co ma przygotować ich do późniejszej pracy dydaktycznej. Jest to dodatkowy sprawdzian dla doktoranta, ponieważ oprócz przeprowadzenia samych zajęć należy poświęcić wiele czasu na właściwe przygotowanie się do nich.

Na pytanie, czy warto podjąć takie studia, każdy powinien odpowiedzieć sobie sam, biorąc pod uwagę swoją sytuację życiową, a także jak to z reguły bywa, materialną. Uczelnie oferują oczywiście stypendia doktoranckie o różnej wysokości, w zależności od jednostki czy wydziału. Nie są to jednak pieniądze wystarczające do spokojnego funkcjonowania, szczególnie w przypadku jednoosobowego gospodarstwa domowego i przy uwzględnieniu obecnych cen, chociażby wynajmu mieszkań. Dlatego też należy rozważyć tutaj dwie drogi – studia doktoranckie i praca w pełnym albo niepełnym wymiarze czasu lub całkowite zaangażowanie w studia i uzyskiwanie zewnętrznego finansowania np. w postaci grantów, co niestety nie zawsze zależy tylko od zaangażowania samego studenta.

Posiadanie tytułu naukowego doktora umożliwia aplikowanie na zdecydowanie bardziej atrakcyjne stanowiska pracy, zarówno pod względem rozwojowym jak i finansowym. Należy jednak pamiętać, że za tytułem doktora musi podążać także odpowiednie doświadczenie w danej dziedzinie. Istnieje jednak druga strona medalu i „drzwi”, które po uzyskaniu tytułu zostają zdecydowanie bardziej przymknięte, zwłaszcza jeśli chodzi o farmaceutów.

AC: Jednym z Pana obowiązków jest prowadzenie zajęć z leku recepturowego. Jaki jest Pana stosunek do receptury?  Czy można powiedzieć, że to Pana pasja?

MK: Samą recepturę apteczną traktuję bardziej jako zainteresowanie niż pasję w pełnym tego słowa znaczeniu. Większe zaangażowanie w ten temat pojawiło się u mnie właściwie z konieczności. W aptece, w której miałem okazję pracować, musiałem w pewnym stopniu zająć się pracownią leku recepturowego. Rozpoczynając zaś pracę na uczelni wiedzę z tej dziedziny, którą tak właściwie ciągle zdobywam, musiałem we właściwy sposób przekazać innym. Sporządzanie leków recepturowych sprawia mi zdecydowanie sporo przyjemności, ale pasjonatem czuję się dopiero wtedy, gdy mogę przekazać swoją wiedzę i wskazówki studentom podczas zajęć.

AC: Jak ważna jest receptura w pracy farmaceuty? Czy lek gotowy (fabryczny) wyparł lek recepturowy?

MK: Na tę chwilę leki recepturowe to zagadnienie, do którego przywiązuje wagę tylko niewielka liczba aptek i farmaceutów. Wynika to przede wszystkim z niskiego dochodu jaki generuje ta grupa leków. Prosty przykład jak to funkcjonuje dziś: w czasie, kiedy pracownik miałby wykonać lek recepturowy w postaci 12 proszków dzielonych,  o wiele bardziej opłacalne jest postawienie go za pierwszym stołem. W tym samym czasie, przy założeniu odpowiedniej liczby pacjentów, jest w stanie wypracować o wiele większy zysk na marży suplementów diety czy tzw. „przykasówkę”. W przypadku leków recepturowych pokutuje także niski poziom wiedzy wśród personelu apteki (także magistrów farmacji) na temat odpowiedniego ich wytwarzania oraz brak odpowiednich regulacji prawnych dotyczących kontrolowania jakości tych leków.  Należy jednak upatrywać szansy na rozwój receptury aptecznej w pracach ekspertów Farmakopei Polskiej, którzy w najnowszym, już XI wydaniu, opracowali monografię dotyczącą leków sporządzanych w aptece. Zapewnienie klarownych zasad postępowania oraz wprowadzenie systemu kontroli jakości w pracy recepturowej jest niezbędne i mam nadzieję, że zgodnie z zapowiedziami, od następnego, XII wydania FP, zapisy tej monografii będą bezwzględnie obowiązywały. Inną kwestią jest także różny poziom wiedzy lekarzy, którzy wypisują recepty na leki recepturowe. W obecnych realiach nadmiernie zbiurokratyzowanego systemu opieki zdrowotnej, sporym wyzwaniem będzie zachęcenie ich do poświęcania większej ilości czasu na zgłębianie tego tematu i na stosowanie indywidualizacji terapii za pomocą leków recepturowych.

AC: Bardzo dziękuję za interesujący wywiad.

Opracowanie: Arkadia Ciepłuch

©  Polskie Towarzystwo Studentów Farmacji  2018

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?

Ta strona używa plików cookie. Więcej informacji

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij